środa, 23 sierpnia 2017. Imieniny Apolinarego, Miły, Róży

Podziel się:

Podziel się:

8 maja bez Putina

Główne obchody 70-rocznicy zakończenia II wojny światowej w Moskwie? A niby dlaczego? Przecież dla Putina wojna wybuchła dopiero w 1941 roku. Zresztą dla niego to nawet nie była II wojna światowa, ale Wielka Wojna Ojczyźniana. Nigdy dość przypominania o tym, że w momencie wybuchu II wojny światowej hitlerowskie Niemcy i stalinowska Rosja były sojusznikami.

Rosjanie 9 maja urządzają w Moskwie wielkie uroczystości z okazji 70-rocznicy zakończenia II wojny światowej. Wiadomo, że nie idzie to historię, ale dzień dzisiejszy. Putin chce pokazać, że jego Rosja jest wielka i to on rozdaje karty w Europie.

Szyki może mu popsuć Prezydent RP Bronisław Komorowski. Z jego inicjatywy 8 maja na Westerplatte odbędzie się konferencja historyków i polityków na temat wniosków o sytuacji w Europie po II wojnie światowej. Niewykluczone, że to właśnie tam pojawią się europejscy przywódcy. Mam nadzieję, że tak będzie, że to w Polsce odbędą się główne uroczystości.

Czy z Westerplatte polecą do Moskwy? Dzięki Bogu nasz prezydent się tam nie wybiera. - Czy można sobie wyobrazić, że polski prezydent może patrzeć na defiladę armii, która na Ukrainie przelewa krew? - mówił w "Kontrwywiadzie" RMF FM Tomasz Nałęcz, doradca prezydenta.

Można jednak sobie wyobrazić, że poleci tam np. prezydent Hollande. I, że ominie Westerplatte. Bo przecież w 1939 roku Francja nie chciała umierać za Gdańsk. A w 1940 roku podpisała pokój z Niemcami stając się ich sojusznikiem, tak jak ZSRR.

Kiedy już o tamtych sojuszach mowa.Wróćmy na koniec do kwestii obchodów 70-rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau. Nie idzie mi tutaj o słowa Grzegorza Schetyny, że obóz wyzwolili Ukraińcy. Bo tak było, choć poprawnie powinno to zabrzmieć: Obóz wyzwolili żołnierze 60. armii 1. frontu ukraińskiego, większość z nich to byli Ukraińcy. Idzie mi o zapraszanie Putina na takie uroczystości. Putin buduje swoja Rosję głównie w oparciu o tradycję sowiecką. Auschwitz powstał w 1940 roku. Wtedy ZSRR był wiernym sojusznikiem Hitlera.

Nie wiem czy w polityce jest jeszcze miejsce na przyzwoitość. Jeżeli jest, to polecam panu Hollande skorzystanie z rady polskiego poety Antoniego Słonimskiego: Jeśli nie wiesz, jak należy się w jakiejś sytuacji zachować, na wszelki wypadek zachowuj się przyzwoicie.

Artykuł został umieszczony przez naszego użytkownika na jego profilu: Ryszard Węgrowski oraz opublikowany na portalu Kętrzyn: Zwycięstwo bez Putina
Oceń artykuł:

(0)