Czwartek, 14 grudnia 2017. Imieniny Alfreda, Izydora, Zoriny

Podziel się:

Podziel się:

350 tysięcy za ograniczeniem handlu w niedzielę

Pracę może stracić nawet 100 tysięcy osób, straszą przeciwnicy. Cywilizujemy rynek pracy w Polsce i pomagamy polskiej rodzinie, przekonują zwolennicy. Obywatele RP mają kolejny powód by się wziąć za łby. Ale jest o co.

Chodzi o wprowadzenie zakazu handlu w niedziele. Projekt opracowany przez ekspertów "Solidarności" trafił właśnie do Sejmu. Podpisało się pod nim ponad 350 tysięcy osób.

Na dzisiaj za ograniczeniem handlu w niedziele jest PiS. Politycy partii Jarosława Kaczyńskiego chcą jednak najpierw uważnie przyjrzeć się projektowi. Są za samą ideą, ale chcą wypośrodkować interes pracowników, gospodarki i obywateli.

Suchej nitki na projekcie nie pozostawili za politycy PO i Nowoczesnej. Ich zdaniem jest to projekt szkodliwy dla polskiej gospodarki, a przede wszystkim dla samych pracowników handlu. Politycy tych dwóch partii ostrzegają, że ograniczenie handlu w niedziele pracę może stracić od 30 do nawet do 100 tysięcy osób. Głównie kobiet, nad którymi tak troskliwie pochyla się "Solidarność" i PiS, argumentują.

Jakich argumentów używa "Solidarność"? Przede wszystkim społecznych.

1. Około 80% pracowników handlu to kobiety. To, że pracują w niedziele jest szkodliwe dla ich rodzin.

- W praktyce zatem ustawowe gwarancje otrzymania za pracę w niedzielę innego dnia wolnego od pracy nie są wystarczającą kompensatą i nie zapewniają pracownikom zatrudnionym w handlu możliwości integracji z rodziną w niedzielę, która ponadto w tradycji polskiej jest dniem świętym i rodzinnym - czytamy w uzasadnieniu wniosku

2. W 9 krajach UE taki zakaz obowiązuje.

- Istotnym elementem przemawiającym za ograniczeniem handlu w niedziele jest skutecznie i społecznie zaakceptowane funkcjonowanie takiej zasady w wielu krajach europejskich np.: w Austrii, Niemczech, Norwegii, Szwajcarii, Francji, Wielkiej Brytanii, Grecji, Belgii, Danii, gdzie istnieje całkowity zakaz handlu lub ograniczony w zależności od regionu, pory roku, czy wielkości sklepu - argumentują związkowcy

3. - Trudno także uznać, że funkcjonowanie wszystkich placówek handlowych w niedziele jest uzasadnione koniecznością zaspokajania codziennych potrzeb ludności - dodają.


Według projektu zakaz handlu w niedzielę dotyczyłby większości placówek handlowych, czyli "wszelkich obiektów, w których prowadzona jest sprzedaż towarów i wyrobów kupionych w celu ich odsprzedaży w formie m.in. sklepów, stoisk, straganów, hurtowni, składów materiałów budowlanych oraz domów wysyłkowych".

Od zakazu byłyby jednak wyjątki.

1. "Handlowe niedziele" byłyby dozwolone w niedziele przypadające przed Świętami Bożego Narodzenia i Świętami Wielkanocnymi oraz w drugą niedzielę lipca.

2. Pracować w niedziele mogłyby apteki, małe sklepy gdzie sprzedaje właściciel, kioski nieprzekraczające 50 m kw. powierzchni użytkowej, w których sprzedaż gazet, czasopism i biletów stanowi minimum 30 proc. miesięcznego obrotu placówki czy stacje benzynowe o powierzchni do 150 m kw.

3. Handel w niedzielę mógłby też się odbywać m.in.w placówkach handlowych prowadzących sprzedaż pamiątek, upominków lub dewocjonaliów, w których sprzedaż wiodąca tych produktów stanowi minimum 30 proc. miesięcznego obrotu, sklepach zlokalizowanych hotelach i szpitalach oraz w zakładach prowadzących działalność w zakresie kultury, oświaty, turystyki i wypoczynku.

4. Wyjęte spod zakazu byłyby też placówki handlowe nieprzekraczające 25 m kw. powierzchni użytkowej usytuowane na dworcach oraz kwiaciarnie nieprzekraczających 50 m kw. powierzchni użytkowej, w których sprzedaż kwiatów stanowi minimum 30 proc. miesięcznego obrotu placówki.
















Artykuł został umieszczony przez naszego użytkownika na jego profilu: Ryszard Węgrowski oraz opublikowany na portalu Kętrzyn: 350 tysięcy za ograniczeniem handlu w niedzielę
Oceń artykuł:

(0)