Internauta: Parę dni temu wezwana karetka do nagłego wypadku ponad dwie godziny próbowała się przedrzeć przez zwały śniegu do potrzebującej osoby. Najbardziej zirytował mnie fakt kolędy. Pługi od rana drogę przygotowywały na przyjazd duszpasterza!
Zima w tym roku dała się we znaki mieszkańcom nie tylko miast, ale przede wszystkim mieszkańcom małych miejscowości. Ale do rzeczy. Mieszkam nieopodal Srokowa. Po obfitych nocnych opadach i wiatrach wyjazd rano do pracy samochodem jest niemożliwy. Interweniując w gminie od samego rana w sprawie odśnieżania drogi, można liczyć na pług po południu albo też na dzień następny. Parę dni temu wezwana karetka do nagłego wypadku ponad dwie godziny próbowała się przedrzeć przez zwały śniegu do potrzebującej osoby. Podobny przypadek był w ostatni weekend ze strażą pożarną próbującą dostać się do pożaru garażu.
Ale najbardziej zirytował mnie fakt kolędy. Pługi od rana drogę przygotowywały na przyjazd duszpasterza! I to nie jak zawsze pojedyncz,o ale w zestawie dwóch ciągników z odśnieżaczami. Czy to jest normalne? Panie wójcie gminy Srokowo, może warto przymilić się nie tylko księdzu lokalnej parafii, ale też zwykłym ludziom próbującym codziennie dostać się do pracy, starszym osobom próbującym dostać się do sklepu czy tez do lekarza. Czy gmina widzi tylko księży a zwykłego obywatela już nie dostrzega? Kto gminie płaci podatki? Ksiądz czy mieszkańcy?
Nie ukrywam, że zaistniały fakt rozzłościł mnie bezgranicznie i mam nadzieję, ze zostanie przeczytany przez osoby, do których jest skierowany. Pozdrawiam mieszkańców i pracowników gminy Srokowo.
Internauta



