Lokalne firmy patrzą niepewnie w przyszłość

2020-04-05 18:00:00(ost. akt: 2020-04-07 13:16:16)

Autor zdjęcia: pixabay.com

Pandemia koronawirusa sparaliżowała życie publiczne, włącznie z gospodarką. To odbija się niestety już teraz na kondycji firm, zarówno tych dużych, jak i mniejszych. Z jakimi problemami borykają się nasi lokalni przedsiębiorcy?
Kryzys dotknął większość branż. W zakładach zaburzona została produkcja, firmy otrzymują mniej zleceń. - Ilość zamówień spadła praktycznie do zera. Wszyscy pracownicy z wyjątkiem biura są w domu na urlopie - mówi proszący o anonimowość jeden z lokalnych przedsiębiorców, zajmujący się m.in. reklamą. Niestety, podobnie jak w innych firmach, musiał podjąć również te bardziej drastyczne kroki. - Przed kryzysem zatrudnialiśmy 9 osób. Na chwilę obecną sytuacja wymusiła na nas redukcję etatów i zwolnienie 3 osób - dodaje.

Jakiej pomocy oczekuje od rządu i samorządu? - Odroczenie płatności ZUS-u, jednorazowe wsparcia finansowe, aby ZUS pokrył wypłaty dla pracowników za to że siedzą w domach zamiast normalnie pracować - odpowiada. Nie ukrywa jednak, że nie pokłada nadziei w rządowej tarczy antykryzysowej. - Sami wiemy że w naszym kraju nawet szkoda czasu na to, by mieć nadzieję na jakąkolwiek poprawę. Nie mowie już tutaj o czymś, w czym realizacja doszłaby do skutku. Jeśli państwo na tym nie zarobi, a my i tak stracimy jeszcze więcej, to nie mając w tym interesu nie zrobi nic, aby pomóc - dodaje biznesmen

Jak w zaistniałej sytuacji odnajdują się firmy jednoosobowe? - Moja firma zajmuje się w dużej mierze sprzedażą powierzchni reklamowych między innymi dla Kętrzyńskiego Centrum Kultury do kina i amfiteatru. Łatwo się domyślić, że w chwili gdy ośrodki kultury i kina nie działają, nie działa również branża reklamy i tym samym moja firma nie zarabia. Na szczęście pod koniec ubiegłego roku rozszerzyłam swoją działalność o usługi sprzątania, a wcześniej wprowadziłam usług dziennikarskie. Swoją działalność od początku roku oparłam o stałych klientów, których mam w obu tych dziedzinach i dzięki temu utrzymuje się na rynku - mówi Ewa Brzostek, właścicielka jednoosobowej firmy Dom Mediów.

Jako pomocy ze strony rządu oczekuje zniesienia ZUS-u i innych opłat na czas epidemii. Zwraca też uwagę na inną sytuację, w której niestety się znalazła. - Jako osoba samozatrudniona mam jeszcze jeden problem, czyli opiekę nad dzieckiem, które w tej chwili nie chodzi do szkoły. Jednocześnie muszę pracować, by zarabiać i utrzymać firmę. Mój syn chodzi do drugiej klasy szkoły podstawowej. 18 lipca skończył 8 lat i tu pojawia się kolejna przeszkoda, bo okazuje się, ze jakiekolwiek pieniądze na opiekę nad dzieckiem należą się na dzieci do 8 lat. Są to bzdurne wymogi i uważam, że powinny być jak najszybciej skorygowane. Moje oczekiwania to szybkie i mądre działania, które mają mi ułatwić pracę i zapewnić byt - dodaje. Jakie nadzieje wiąże z wprowadzeniem tarczy antykryzysowej? - Przede wszystkim mam nadzieję, że będzie to sprawnie i mądrze wdrożone. Każda firma ma innych charakter i inne potrzeby. Są branże, które w tym czasie kwitną, a są takie, które lada chwila zbankrutują, jak branża turystyczna na przykład. Mam nadzieję, że owa tarcza będzie systemem wrażliwym na potrzeby różnych branż i każdy przypadek będzie traktowany indywidualnie - odpowiada Ewa Brzostek.


Jesteście Państwo właścicielami firmy? Chcecie podzielić się informacjami o swojej aktualnej sytuacji, jak sobie radzicie? Macie uwagi i spostrzeżenia dotyczące tarczy antykryzysowej? Jakiej pomocy oczekujecie od władz krajowych i lokalnych? Piszcie do nas na ketrzyn@gazetaolsztynska.pl



Czytaj e-wydanie
Gazeta Olsztyńska zawsze pod ręką w Twoim smartfonie, tablecie i komputerze. Codzienne e-wydanie Gazety Olsztyńskiej, a w czwartek i piątek z tygodnikiem lokalnym tylko 2,46 zł.

Kliknij w załączony PDF lub wejdź na stronę >>>kupgazete.pl


W weekendowym (4-5 kwietnia) wydaniu m.in.

Anna Dziewit-Meller i Marcin MellerW zasadzie to spieramy się o wszystko
Gdzieś na pograniczu, daleko od Warszawy jest nasz dom — mówią Anna Dziewit-Meller i Marcin Meller, których połączyła pasja do książek. Nam opowiadają o ucieczce od miasta, felietonach pisanych na łące i przy biurku w sypialni.

Atelier FryzjerskieCzy branża beauty przetrwa kryzys?
Atelier Fryzjerskie Marty Babij cieszy się dużą popularnością nie tylko wśród elblążanek. Jego właścicielka i fryzjerka z ponad 25-letnim doświadczeniem opowiada, jak salon i jego pracownicy radzą sobie w czasie pandemii.

Koronawirus bije w kobietę!
Co ta zaraza z nami od kilku już miesięcy wyrabia — to przechodzi ludzkie pojęcie… Zabija ludzi, zmusza do pozostawania w domu, nadwyręża budżety firm i państw… Ale ten wirus to zjawisko, które czasem przewartościowuje, a czasem obnaża problemy społeczne…

Komentarze (3) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. T #2900906 | 89.228.*.* 6 kwi 2020 05:41

    Płacić ludziom było godnie a teraz odszkodowanie że śmieciówek

    odpowiedz na ten komentarz

  2. Ot #2900818 | 89.228.*.* 5 kwi 2020 21:26

    Chcą od państwa a dostaną śmieci jak ich pracownicy zatrudnieni na śmieciówkach

    odpowiedz na ten komentarz

  3. kk #2900765 | 31.0.*.* 5 kwi 2020 19:50

    Przy takiej pomocy czytaj kotwica do nogi to większość ogłosi bankructwo ! Taki to mamy ludzki rząd ważne żeby klechy dostały i TVP !

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) odpowiedz na ten komentarz

2001-2024 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, Galindia Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5