Niedziela, 21 stycznia 2018. Imieniny Agnieszki, Jarosława, Nory

Ksiądz z kolędą na zaproszenie?

2018-01-07 12:00:00 (ost. akt: 2018-01-07 17:55:17)
Zdjęcie jest tylko ilustracją do tekstu

Zdjęcie jest tylko ilustracją do tekstu

Autor zdjęcia: Archiwum GO

W parafiach w całej Polsce rozpoczyna się kolęda. Część proboszczów zdecydowała, że księża odwiedzą tylko tych parafian, którzy sobie tego wyraźnie zażyczą. Takie rozwiązania wprowadzono, m.in. na Dolnym Śląsku. Jak będzie u nas?

Nowatorski pomysł wprowadzono w niektórych parafiach na terenie województw: śląskiego, dolnośląskiego, wielkopolskiego, pomorskiego i w Warszawie.

Jedną z nich jest parafia pw. Miłosierdzia Bożego na wrocławskim Gądowie. Tam parafianie musieli do 19 grudnia złożyć odpowiedni wniosek - osobiście w kancelarii parafialnej lub przez internetowy formularz. Jak informuje "Gazeta Wrocławska" jeśli ktoś przeoczył wypełnienie formularza, a spotka księdza przypadkowo na klatce schodowej, nie będzie mógł liczyć, że ten odwiedzi jego dom i pobłogosławi. Chyba że w ramach kolędy uzupełniającej.

- Dzięki temu systemowi zdecydowanie łatwiej będzie dotrzeć do tych, którzy tej wizyty sobie życzą - wyjaśnia ks. Rafał Kowalski, rzecznik Archidiecezji Wrocławskiej. - Niejako przy okazji nie będziemy niepokoić tych mieszkańców, którzy nie życzą sobie wizyty księdza. Nie wypada przecież wpraszać się w gości z zaskoczenia, a umówić się na spotkanie, bo wtedy obie strony bardziej na tym skorzystają - dodaje ks. Kowalski.

W jednej z legnickich parafii wizyta duszpasterska trwa cały rok.

Pomysł odbił się szerokim echem w parafiach w całym kraju. Już wiadomo, że w diecezji opolskiej ten pomysł nie zostanie wprowadzony w życie. - Uważam, że to byłoby przejście z ofensywy do defensywy - wprost stwierdza w rozmowie z "Nową Trybuną Opolską" ks. Waldemar Klinger, proboszcz katedry w Opolu.

Duchowny przywołuje opinie, które padają też z ust proboszczów w innych diecezjach. Przeciwnicy odwiedzania tylko mieszkań wiernych, którzy sobie tego życzą, mówią, że to "gra znaczonymi pionami", czyli zawężenie się do osób uczestniczących aktywnie w życiu Kościoła. Krytycy przypominają, że podstawowym celem kolędy jest wspólna modlitwa w domu parafian.- A przecież księdza po kolędzie nierzadko przyjmują także ci, co do kościoła nie chodzą. Dzwonek ministranta informujący, że ksiądz po kolędzie idzie, jest czasem głosem sumienia - stwierdza ks. Klinger.

Zwolennicy kolędy na zaproszenie odpowiadają, że kapłani nie będą tracić czasu na pytania o zgodę na wizytę, ani odchodzić od zamkniętych na głucho drzwi. - Wiadomo, że nie każdy księdza przyjmuje. Niektórzy siedzą w domu i udają, że ich nie ma. Jeszcze inni wychodzą gdzieś w tym czasie. Teraz nie trzeba będzie robić takich uników. Poza tym skoro zwyczajowo przyjmuję gości, to sama ich zapraszam, a nie oni wpraszają się do mnie na siłę - mówi mieszkanka Kętrzyna.

Takiego rozwiązania nie rozpatrywano jeszcze w Archidiecezji Warmińskiej, a szczególnie w dekanatach na terenie powiatu kętrzyńskiego. Jednak również u nas opinie wśród księży są podzielone. - To dla mnie bardzo dziwna sprawa. Jezus mówił: "Idźcie i głoście". Nie mówił, żeby czekać na zaproszenia tylko, żeby iść i głosić Ewangelię.
Jeśli mielibyśmy pójść w tym kierunku to chodzenie po "kolędzie" nie miałoby żadnego sensu. Wystarczyłoby zebrać wszystkich wiernych chętnych w kościele i zrobić jedną wielką kolędę - twierdzi ks. Kazimierz Żuchowski z Dekanatu Kętrzyn II, obejmującego swoim zasięgiem m.in. parafie w Barcianach, Karolewie, Momajnach, Srokowie i Kętrzynie.

Zdaniem proboszcza parafii w Karolewie zwolennikami takiego rozwiązania są ci, którzy twierdzą, że wiara to osobista sprawa. - Tak nie jest. To jest sprawa wspólnoty. Nie możemy być obojętni na to, czy ktoś idzie drogą zbawienia, czy dąży do przepaści. W tym celu chodzimy po kolędzie. Ludzie są różni. Często nawet ateiści przyjmują księdza. Dla wielu jest to czasami dobry moment i motywacja, żeby przypomnieć sobie o Bogu, czy powtórzyć słowa modlitwy "Ojcze nasz", bo niektórzy już zapomnieli - uzasadnia Żuchowski. Jednak duchowny stara się zrozumieć pojawienie się nowoczesnych rozwiązań. - W dużych parafiach, gdzie jest 40 tys. wiernych księża się po prostu nie wyrabiają. A wpaść pomodlić się w przedpokoju, pokropić i złapać za kopertę to przecież nie o to w tym chodzi. Ja wolę, żeby wierni poznali swojego księdza i przestali się go bać. Byłem przed chwilą u trzech rodzin i zajęło mi to dwie godziny - dodaje proboszcz parafii w Karolewie.

Innego zdania jest dziekan Dekanatu Kętrzyn I, w skład którego wchodzą m.in. parafie z Kętrzyna, Garbna, Nakomiad i Świętej Lipki. - Dla nas byłoby to bardzo wygodne rozwiązanie, które jest wprowadzane w tej chwili głównie w dużych aglomeracjach. Ks. Patryk z Kętrzyna pracował wcześniej na warszawskim Ursynowie, gdzie parafia liczyła prawie 60 tys. ludzi. Odwiedzenie wszystkich jest fizycznie niemożliwe. Nawet w małych parafiach najwięcej czasu tracimy pukając do drzwi z niepewnością, czy ktoś nam otworzy, czy nie. Czy może powie, że w tym roku dziękuje. Są też ludzie innego wyznania, o innym światopoglądzie. My podchodzimy do każdego z pełnym szacunkiem - mówi ks. kan. Stanisław Majewski. Jednak, jak zauważa proboszcz parafii św. Jerzego w Kętrzynie ten pomysł różnie mógłby się sprawdzić lokalnie.

- Nasze parafie są mniejsze. Mamy też dużo osób starszych, którym nieraz problem sprawia podejście do drzwi, a co dopiero wysłanie e-maila czy formularza z zaproszeniem. Oni byliby pokrzywdzeni. Nawet jeśli odwiedzamy ich tylko raz w roku to spotykamy się często z radością, że ksiądz ich odwiedził chociaż się nawet tego nie spodziewali. Nie wiem, jakie rozporządzenia w tej kwestii wydadzą władze kościelne. Moje osobiste zdanie jest jednak takie, że na naszym terenie to nie przejdzie. Tu się wszyscy za dobrze znają. My musimy iść do ludzi, a nie czekać aż przyjdą do nas - dodaje Majewski.

Wojciech Caruk

Czytaj e-wydanie
Podziel się informacją: Pochwal się tym, co robisz. Pochwal innych. Napisz, co Cię denerwuje. Po prostu stwórz swoją stronę na naszym serwisie. To bardzo proste. Swoją stronę założysz klikając " Tutaj ". Szczegółowe informacje o tym czym jest profil i jak go stworzyć: kliknij

Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (65) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Ja... #2422054 | 89.228.*.* wczoraj, 09:45

    Ja już od dawna stosuję metodę:kolęda na zaproszenie.Otóż zgodnie ze staropolskim zwyczajem w dzień kolędy oczekuję kapłana i gdy ministrant uprzedzi,że ksiądz się zbliża,wychodzę przed drzwi i zapraszam kapłana do wejścia.To nic nowego,Ameryki tu nikt nie odkrył.To bardzo dobra i gościnna tradycja,i nie będę tego zmieniał,bo i po co?

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. Niemcy #2415911 | 213.61.*.* 11 sty 2018 21:41

    u nas kosciół zyje z podatków , każdy deklaruje czy chce być opodatkowanay, tak trzeba zrobić w Polsce

    Ocena komentarza: warty uwagi (4) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (3)

    1. dlaczego? #2415046 | 89.31.*.* 10 sty 2018 22:36

      mam przyjmować Obcego do domu ??

      Ocena komentarza: warty uwagi (6) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (2)

      1. az #2414487 | 83.9.*.* 10 sty 2018 12:40

        Kolęda - na zasadzie sprawdzenia czy jest rodzina, czy można coś ugrać,mieszkanko przepisać na parafię, kasę wyciąnąć.

        Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

        1. kto? #2414089 | 77.247.*.* 9 sty 2018 21:23

          mądry przyjmuje księdza

          Ocena komentarza: warty uwagi (9) ! - + odpowiedz na ten komentarz

        Pokaż wszystkie komentarze (65)

        Zagraj w GRY.wm.pl

        • Goodgame Empire
        • Goodgame Big Farm
        • Goodgame Poker
        • Shadow Kings - The Dark Ages