Poniedziałek, 21 września 2020. Imieniny Darii, Mateusza, Wawrzyńca

Autobusy na Poznańskiej to konieczność, nie fanaberia

2014-09-02 10:47:47 (ost. akt: 2014-09-02 12:41:52)
Czy autobus na Poznańskiej to marzenie czy realna szansa?

Czy autobus na Poznańskiej to marzenie czy realna szansa?

Autor zdjęcia: Fotomontaż - www.rypina.pl

Rozmowa z Rafałem Rypina, radnym miejskim o propozycji zmian w Kętrzyńskiej Komunikacji Miejskiej.

- Komunikacja miejska wymaga zmian - głos internautów jest jednoznaczny, a Pan sił z nim zgadza.
- Absolutnie tak. Mało tego - jak zauważa jeden z Nich - wskazywane problemy rozwiązywał przygotowany projekt optymalizacji komunikacji miejskiej. Nie mam żadnych wątpliwości, że jego wprowadzenie byłoby strzałem w dziesiątkę.

- Mieszkając tyle lat w Kętrzynie dostrzega Pan zmiany. Na gorsze?
- Niestety. Odnoszę wrażenie, że większość decyzji jest dziełem przypadku. Brakuje im profesjonalizmu i kompleksowego podejścia. Powtórzę za Autorem projektu: komunikacja publiczna nie funkcjonuje w próżni, lecz w żywej strukturze miasta. Z jednej strony komunikacja musi odpowiadać jego potrzebom, z drugiej zaś samo miasto powinniśmy mądrze projektować, aby w przyszłości nie ponosić zwiększonych nakładów na komunikacje.

- Skąd, Pana zdaniem, ta niechęć do poprawy sytuacji u części radnych?
- To pytanie należy chyba zadać radnym, którzy storpedowali wbrew oczekiwaniom społecznym przedstawiony przeze mnie plan naprawy komunikacji miejskiej.

- Pan próbował ratować komunikacje wykorzystując kontakty i proponując darmowe rozwiązanie przygotowane przez specjalistę
- Tak. Zależy mi na tym, aby nasza komunikacja funkcjonowała i służyła Nam wszystkim. Kontakty przychodzą z czasem. Liczy się zaangażowanie i cel.

- Pomysł podobał się mieszkańcom, ale radnym już mniej. Jakie były główne założenia projektu?
- Założenie było takie, żeby postawić naszą komunikację na nogi, a właściwiej to na koła. A tak zupełnie serio, podstawowym celem było zahamowanie odpływu pasażerów i obniżenie jednostkowego kosztu przewozu pasażera. Proszę zwrócić uwagę, że po wprowadzeniu cyklu Hamiltona na Osiedlu Piastowskim, przy tej samej liczbie kursów przybyło odjazdów i z ulicy Jagiełły i z ulicy Chrobrego. Pasażerowie "nauczyli się" wsiadać i wysiadać na tym samym przystanku i po pewnym czasie negatywny trend został zatrzymany, a według moich szacunków poczynionych na podstawie wyników badań potokowości uzyskanych od Komunalnika, w stosunku do poprzedniego okresu, liczba przewożonych pasażerów linii nr 2 wzrosła o około 100 osób dziennie, czyli mniej więcej 10%. Przypomnę, że wtedy jeszcze linie obsługiwały Jelcze-Berliety i MANy. Z chwilĻ wprowadzenia nowych autobusów, raptownie spadła ilość oferowanych miejsc. Preludium problemu mieliśmy w Wigilię Bożego Narodzenia, kiedy osoby chcące odwiedzić groby bliskich, jechały na cmentarz komunalny w Nowej Wsi w potwornym ścisku. Po Nowym Roku "wystartowały" szkoły i w styczniu w porannych kursach z "Falklandów" notorycznie brakowało miejsca. Otrzymywałem sygnały, że część pasażerów nawet nie zdołała wejść do autobusu. Po tych przebojach wielu z pasażerów po rezygnowało z komunikacji miejskiej. żeby nie byś gołosłownym, posłużą sił kolejnym raportem Komunalnika, z którego wynika, że w lutym autobusy linii 2 zabierały maksymalnie 35 osób. Cztery miesiące wcześniej jeden autobus przewoził nawet 80-ciu pasażerów jednocześnie! To zestawienie pokazuje w sposób dobitny, jak polityka Burmistrza wpływa na naszą komunikację.

- Roman Świtaj często podkreśla, że komunikacją jeżdżą tylko ci, którzy nie płacą za bilety. Z czego to się bierze i jak temu zaradzić?
- To jest skutek tej polityki. Byś może część z pasażerów jeździ "na gapę", ale prawdziwa przyczyna leży gdzie indziej. Wskutek pogarszania oferty komunikacyjnej, transport publiczny niemal całkowicie został zredukowany do funkcji usługi socjalnej. Jazda rzadko kursującym autobusem wymaga dużo samozaparcia. Czas oczekiwania został wydłużony do absurdu, więc z komunikacji korzystają tylko ci, którzy nie dysponują alternatywnym środkiem transportu. Komunikacja straciła i nadal traci klientów, czyli pasażerów nabywających usługą przewozową odpłatnie. Przypominam, że w wywiadzie udzielonym ponad rok temu dla KTK, sygnalizowałem to niebezpieczeństwo. Osoba aktywna zawodowo nie będzie czekała godzinę na autobus, skoro miasto wielkości Kętrzyna można pokonać nawet pieszo, w czasie znacznie krótszym. To czysta arytmetyka. O tym mówił Pan Banach na posiedzeniu Komisji Rady Miejskiej, ale i Radni i Burmistrz mieli inne zdanie. No więc mamy, tak jak mamy.
Poznańska, Bydgoska - te dwie okolice swoich przystanków nie mają, a w naszych komentarzach się pojawiły. Tam też powinna docierać komunikacja miejska?
Na ulicy Poznańskiej komunikacja funkcjonowała jeszcze całkiem niedawno. Kursowała tam linia 6 zapewniająca dojazd do centrum miasta oraz "łamana" dwunastka, czyli linia 1/2 jadąca aż na "Falklandy". Obecnie na Poznańską nie dojeżdża żaden "czerwoniak", chociaż bloków przy Jaśminowej jest więcej niż przed pięcioma laty, a tuż obok zlokalizowano nową siedzibę SOSW. Nie mówmy więc o potrzebie przywrócenia połączeń, jak o jakiejś fanaberii.

- Sporo kontrowersji budzą też nowe autobusy. Jak je Pan oceni?
- Zdecydowanie źle. Autobusy niskopodłogowe w swoim założeniu mają ułatwiać korzystanie z komunikacji miejskiej pasażerom o ograniczonej sprawności ruchowej - a więc osobom niepełnosprawnym, lub starszym. Pomijając podstawowy fakt, że nowe kętrzyńskie pojazdy nie są dostosowane do wielkości przewozów, na domiar złego dysponują zaledwie kilkoma miejscami siedzącymi dostępnymi z poziomu niskiej podłogi. Pozostałe fotele umieszczone sĻ na bardzo wysokich podestach, znacznie utrudniających Seniorom korzystanie z miejsc siedzących. Jak słusznie zauważył jeden z internautów, dla osób starszych są to autobusy jedynie do jazdy na stojąco. Z tym taborem absolutnie nie należy wiązać przyszłości komunikacji miejskiej w Kętrzynie.

- Mają jednak sporo zalet - czy tabor mieszany (nowe plus stare) byłby tu rozwiązaniem?
- W aktualnie kursujących autobusach nie widzę zalet. Widzę natomiast wady. Dwie, krytykowane dość często przez pasażerów - czyli mała liczba miejsc i wysoko umieszczone siedzenia - już wymieniłem. Nowe autobusy są również nieekonomiczne - mam na myśli zużycie paliwa. Jeżeli zestawimy je z niewielką zdolnością przewozową pojazdów, to w porównaniu z dużymi autobusami miejskimi, kętrzyńskie wozy wypadają fatalnie. Przypominam, że zakup małego taboru argumentowano oszczędnością. Tymczasem koszty rosną, bowiem ważną składową jest zużycie paliwa. To ono decyduje o liczbie kursów. Policzmy. Gdyby dziś w ruchu były oszczędne auta, w ramach tych samych kosztów każdy z autobusów mógłby wykonać średnio trzy-cztery dodatkowe półkursy dziennie.
Łącznie kilkanaście kursów do zagospodarowania. Część z nich należałoby skierować na ulicę Poznańską, a resztę zapewne zagęścić odjazdy linii 1 i 2. W ten sposób można uzyskać całkiem przyzwoitą częstotliwość kursowania linii podstawowych. Przecież tego oczekują właśnie Kętrzynianie. Takie też było założenie projektu. Stąd pomysł utrzymania w strukturze taboru dominacji najtańszych w eksploatacji i serwisie wśród dużych autobusów - czyli Jelczy Berlietów. Czy z ulic miasta miały zniknąć autobusy niskopodłogowe, jak spekulowali niektórzy? Nic podobnego. Właśnie z myślą o osobach starszych pisemnie wnioskowałem o zachowanie długich niskopodłogowych MANów, które teraz stoją bezczynnie na bazie Komunalnika, zamiast wozić pasażerów. A wracając do pytania, czy koegzystencja taboru niskopodłogowego obsługującego na przykład co drugi odjazd, z ekonomicznymi autobusami starszego typu jest właściwa? Ponad wszelką wątpliwość - tak. Ale mówimy o nowoczesnych autobusach niskopodłogowych, dysponujących około połowę miejsc siedzących przyjaznych pasażerom. Takiego wymogu kętrzyńskie Solarisy nie spełniają, więc ich dalsza eksploatacja mija się z celem dla którego przedsiębiorstwa nabywają tabor niskopodłogowy.

- Jako radny nie odpuszcza Pan tematu - co dalej, jak doprowadzić do poprawy sytuacji?
- Projekt został przedstawiony miastu. Ja jako Radny mam ograniczone możliwości działania, ale plan ratunkowy dedykowany dla komunikacji miejskiej jest jasno określony. W moim przekonaniu, wśród osób zarządzających miejskim transportem zbiorowym, brakuje chęci lub umiejętności zrozumienia istoty problemu. Jeżeli prezes Komunalnika zbywa swoich klientów wnioskujących o lepszą synchronizację linii nr 1 z godzinami pracy Straży Granicznej, to może się okazać, że już niebawem procentowy udział pasażerów płacących za bilet będzie jeszcze mniejszy.

Podziel się  informacją: Pochwal się tym, co robisz. Pochwal innych. Napisz, co Cię denerwuje. Po prostu stwórz swoją stronę na naszym serwisie. To bardzo proste.
Swoją stronę założysz klikając na ketrzyn.wm.pl w ramkę "  ZAŁÓŻ PROFIL ", która znajduje się w prawym, górnym rogu strony.
Szczegółowe informacje o tym czym jest profil i jak go stworzyć: kliknij tutaj

Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (191) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Antybrawo #2747464 | 188.146.*.* 15 cze 2019 12:08

    Teraz Rypina ma ciepłą posadkę i nic nie robi z tego co obiecał.

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. Brawo Rafał #2551309 | 188.146.*.* 7 sie 2018 21:11

    Kursy na Poznańską wywalczyłeś i to będąc w opozycji. A reszta radnych nic, zero inwencji.

    Ocena komentarza: warty uwagi (4) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    1. Kleks #2200054 | 188.146.*.* 11 mar 2017 15:44

      Kolejna kadencja dobiega końca, a komunikacja ciągle po staremu. Pan Rypina ma rację, ale od samego pisania i gadania lepiej nie będzie.

      Ocena komentarza: warty uwagi (6) ! - + odpowiedz na ten komentarz

    2. zorientowany #1506672 | 83.15.*.* 13 paź 2014 19:36

      rypina jedyny człowiek co chce uratować komunikację. reszta potulna robi jak każe kacyk!!!!!!!!!!!

      Ocena komentarza: warty uwagi (9) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

      1. Waldek #1505340 | 95.50.*.* 11 paź 2014 17:47

        Dzisiaj miałem ciekawą akcję. Jadę z żoną z miasta na falklandy a na Chrobrego kawałek za rondem starsza kobitka macha na nasze auto. Zatrzymuję i pytamy co się stało, a pani nam mówi że autobusu nie było, a już nie ma siły dalej iść bo idzie z Limanowskiego. Podwieźliśmy panią na Łokietka. Pytam się, kiedy komunikacja w tym mieście zacznie jeździć jak należy. Jak starsza osoba zasłabnie na ulicy????

        Ocena komentarza: warty uwagi (11) ! - + odpowiedz na ten komentarz

      Pokaż wszystkie komentarze (191)

      Zagraj w GRY.wm.pl

      • Goodgame Empire
      • Goodgame Big Farm
      • Goodgame Poker
      • Shadow Kings - The Dark Ages