Sobota, 14 grudnia 2019. Imieniny Alfreda, Izydora, Zoriny

Mundurowemu - piłkarzowi puszczają nerwy?

2013-09-06 09:29:03 (ost. akt: 2013-09-06 09:35:26)
Kowalewski opuszcza boisko po otrzymaniu czerwonej kartki.

Kowalewski opuszcza boisko po otrzymaniu czerwonej kartki.

Autor zdjęcia: mragowia.pl

Paweł Kowalewski był napastnikiem "Granicy Kętrzyn". Zawodowo, jest policjantem kętrzyńskiej "drogówki". Od dwóch tygodni gra w "Mrągowii Mrągowo".

To, że Kowalewski będzie strzelał bramki dla "Mrągowii" w ilościach hurtowych, mógł przewidzieć każdy. Przecież to jeden z najlepszych napastników w regionie. Nikt chyba jednak nie przewidział, że piłkarz, który z zawodu jest policjantem i powinien dawać przykład kultury, zorganizuje na boisku taki pokaz chamstwa.

Nie wiemy czy Kowalewski tego żałuje i czy na myśl o tym czerwieni się w kącie. Według sędziego, kętrzynianinowi puściły podczas meczu nerwy. Po faulu na zawodniku, opluł Michała Ruszkiewicza, zawodnika Motoru Lubawa (który niegdyś grał w "Mrągowii").

Sportowo zakończyło się to tak, że napastnik dostał czerwoną kartkę i został odsunięty od kolejnych trzech meczów. Zapewne też jego klub, będzie musiał zapłacić karę pieniężną za zachowanie swojego nowego nabytku z Kętrzyna.

Jak jednak to wygląda ze strony zawodowej? Nieciekawie. Kowalewski na codzień jest bowiem policjantem z wydziału ruchu drogowego. Jeżeli nerwy puszczają mu na boisku i śliną częstuje rywala, to jak zachowa się w stresie podczas służby, gdzie ma możliwość odwdzięczenia się kulą z pistoletu lub paraliżującym gazem?

Niektórzy kibice nie mają wątpliwości i swoje opinie wyrażają na forach internetowych. Dobitnie i dosadnie. "Kwitów na mandat nie miał przy sobie to pluć musiał", "Nieładne zachowanie starszy aspirancie, oj nieładne, niegodne piłkarza i policjanta", "To jest piłkarz a nie świnia w oborze", "Jak policjant Kowalewski was zatrzyma to nie otwierajcie szyby, bo was opluje" - nie pozostawiają suchej nitki na piłkarzu kibice na znanym portalu sportowym dwadozera.pl.

Co na to wszystko przełożeni Kowalewskiego w Komendzie Powiatowej Policji w Kętrzynie? Są bardziej wylewni, gdy policjant po służbie kogoś zreanimuje lub zatrzyma złodzieja.


— Komenda Powiatowa Policji w Kętrzynie nie pochwala wszelkich niesportowych zachowań. Jednocześnie opisywane zachowanie zostało bezzwłocznie ukarane przez sędziego czerwoną kartką, co będzie miało dalsze konsekwencje w postaci odsunięcia od gry w następnych meczach. Nie ma powodów aby z zaistniałego incydentu wyciągać konsekwencje natury dyscyplinarnej — stwierdza podinspektor Dariusz Ślęzak, pierwszy zastępca Komendanta Powiatowego Policji w Kętrzynie.

Konsekwencje zawodowe? Pochwały nie będzie.

A co na to władze "Mrągowii"? Są dumne z kętrzyńskiego napastnika?

— W naszym klubie takie rzeczy jak zachowanie Pawła Kowalewskiego podczas meczu, są surowo karane — stwierdza Przemysław Witkowski, prezes "Mrągowii Mrągowo".

— Nie powiem w jaki sposób ukaraliśmy piłkarza, bo to wewnętrzna sprawa klubu ale została z Kowalewskim przeprowadzona rozmowa na ten temat. Mam nadzieję, że żaden z naszych piłkarzy już nigdy nie zachowa się w podobny sposób.

— Czy pan prezes widział tą sytuację na boisku?

— Tak widziałem.
—
I co pan poczuł w momencie, gdy pana napastnik opluł zawodnika przeciwnej drużyny?

— Nie chcę tego komentować...


Marek Czachorowski, trener Motoru Lubawa docenia kunszt i talent Kowalewskiego.

— Piłkarz dużo zrobił dla "Granicy" Kętrzyn i bardzo dobrze gra ale jeżeli na boisku jest niezdyscyplinowany i podobne sytuacje powtarzają się, to powinien popracować z psychologiem — stwierdza nasz rozmówca.

— Oplucie miało miejsce w ferworze walki. Emocje poniosły. Bardzo często się to zdarza. Jestem przeciwny piętnowaniu tego napastnika. Niech może trener bardziej go zdyscyplinuje i będzie dobrze.
Według innego prezesa, bo "Granicy" Kętrzyn, Kowalewski pokazy kultury osobistej organizował także podczas meczów w naszym mieście.
— Klub musi zapłacić grzywnę za to, że piłkarz podczas meczu kazał sędziemu naciągnąć prezerwatywę na głowę. Tak okazał swoje niezadowolenie nasz były piłkarz — mówi Andrzej Klimowicz.



Sam zainteresowany nie czuje się winny.

— Ja kogoś oplułem? Umówmy się, że tak nie było — stwierdza Paweł Kowalewski, piłkarz - policjant. — Sędzia nie miał racji a w protokole z meczu poświadczono nieprawdę.
— Czy odwołał się pan od decyzji sędziego i od protokołu?
— Nie. To nie ma sensu. Sędziowie robią co chcą. Jeżeli jednak jeszcze raz zdarzy się podobna sytuacja to swoich racji będę dochodził w sądzie. Podczas wspomnianego meczu piłkarze drużyny przeciwnej używali wulgarnych słów. Zwracałem uwagę sędziego na te zdarzenia. Mówiłem mu, że powinni za to dostać kartkę a sędzia do mnie "tak, tak Kowalewski, ty byś dostał za to kartkę" - więc pytam, gdzie tu jest jakikolwiek sens i obiektywizm pracy arbitra? Sędzia z obserwatorem związku przyjeżdżają na mecz jednym autem. Znają się. Przeciwko komu więc tu protestować.


— Jest pan policjantem, powinien pan dawać dobry przykład.

— Rozmawiałem o tym ze swoim naczelnikiem, z komendantem jeszcze nie. Ktoś już wcześniej napisał o moim zachowaniu i wysyłał teksty do komendanta. Jaki to ma związek z moją pracą? Jakbym nie był policjantem to co, wysyłali by teksty do moich rodziców?


— Prezes "Granicy" twierdzi, że podczas jednego z meczów kazał pan sędziemu naciągać prezerwatywę na głowę.

— W tym przypadku też było nie tak. Klub miał złożyć protest od decyzji sędziego. Widocznie to zaniedbali.


Kolegę po piłkarskim rzemiośle broni Krzysztof Piwiszkis, kapitan MKS-u Korsze.

— Podczas meczu są różne emocje, dobre i złe. Popełniamy błędy, każdemu się to zdarza. W minionym sezonie pewne zachowanie Pawła Kowalewskiego bardzo mnie ujęło. On grał wtedy w "Granicy" przeciwko mojemu klubowi. Mecz miał miejsce w Kętrzynie. Kibice zaczęli w pewnym momencie wyzywać go i gwizdać. Podszedłem do niego i mówię: "Kowal, ja bym tu minuty nie wytrzymał, jakby mnie tak besztali" - a on wtedy chwycił za herb "Granicy" na koszulce i odpowiedział mi: "wiesz, bo ja wszystko co tu robię, to robię dla swojego klubu i kolegów z drużyny". "Kowal" to dobry piłkarz i porządny facet.
Robert Izdebski

Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (20) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Pisiory ? #1194271 | 83.24.*.* 10 wrz 2013 12:03

    kolesie redaktorka promujący się w jego gazecie jeden radny powiatowy pierwszy kibic granicy drugi radny miejski działacz granicy Przeczytaj cały tekst: Mundurowemu - piłkarzowi puszczają nerwy? - Kętrzyn http://ketrzyn.wm.pl/170456,Mundurowemu- pilkarzowi-puszczaja-nerwy.html#ixzz2eTz 6zCyN

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. Taeda #1192706 | 89.229.*.* 8 wrz 2013 13:53

    pAłkarz PO-licjant

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. hahaha #1192704 | 79.185.*.* 8 wrz 2013 13:50

    izdebski kolejnych sensacji szuka i afere kręci. Ale czego się tu po wiosce spodziewać

    Ocena komentarza: warty uwagi (6) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. swx #1192376 | 89.228.*.* 7 wrz 2013 21:00

    reka reke myje a policjant policjantowi łba nie urwie;)...Policjant musi być mendą...

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  5. Jekigo stopnia się już doczłapał ten pałarz? #1192196 | 89.228.*.* 7 wrz 2013 14:58

    Bo chyba za szybko mu to idzie.

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

Pokaż wszystkie komentarze (20)

Zagraj w GRY.wm.pl

  • Goodgame Empire
  • Goodgame Big Farm
  • Goodgame Poker
  • Shadow Kings - The Dark Ages